Gorący rytm serca domu

Właściwie od początku istnienia bloga planowałam zamieszczać na nim co jakiś czas wpisy o wystroju wnętrz. Jak mi się to udało? Zapraszam do zakładki na górze, stoi praktycznie pusta i czeka na swoją kolej. Głównie miałam koncentrować się tam na własnym mieszkaniu, pisać o różnych rozwiązaniach i dodatkach. Wielkie plany przerwało pojawienie się małego dekoratora, który dzień w dzień bardzo silnie forsuje własne poczucie estetyki, nie koniecznie zgodne z tym, czym chciałabym się chwalić. Powoli sytuacja się zmienia, a nieliczne dodatki nie latają już jak szalone pelikany po całym mieszkaniu. Potrzeba będzie jednak jeszcze trochę czasu, zanim moje mieszkanie będzie w stanie kogokolwiek zainspirować, jednocześnie nie będąc jedynie ustawką do zdjęć, czego szczerze chciałabym uniknąć. Kategoria „wnętrza”, czekała więc, jak wyrzut sumienia, na lepsze czasy, które właśnie nadeszły. Czytaj dalej…