Matki na Olimpiadzie

Zauważyliście, że kobiety od małego rywalizują ze sobą? Najpierw o to, która ma ładniejsza sukienkę dla barbie. Potem, która dostała bardziej uśmiechniętą bluzkę od pani w przedszkolu (słowo daję, moja miała taką pionową kreskę przy uśmiechu i wygrała). O to, która lepiej napisze dyktando, pierwsza się będzie całować, poderwie najfajniejszego chłopaka na dyskotece. Potem o awans, podwyżkę, ciekawsze zlecenie. Aż nagle ich życie zatrzymuje się na dłuższy czas, kiedy pojawia się dziecko i… wtedy też rywalizują. Czytaj dalej…

Rozwój przywiązania u dziecka

Wielkimi krokami zbliżamy się do poważnego wieku 6-ciu miesięcy. Jeremi się zmienił, cały czas chce by ktoś przy nim był i wyraźnie zaczął preferować moje towarzystwo mimo, że przecież jego tata, potrafi zająć się nim równie dobrze i kiedy tylko nie pracuje stara się być na każde zawołanie… Z punktu widzenia psychologa, 6 miesięcy to kluczowy wiek, dla rozwoju tego, co następnie będzie odbijać się echem przez całe życie, czyli wzorca przywiązania, o którym Wam dzisiaj opowiem.

Czytaj dalej…

O poczuciu własnej wartości

Bycie matką to najważniejsza rola, jaką jest w stanie pełnić kobieta, która chce i może mieć dziecko. Powołanie na świat małego człowieka i dbanie o to, był szczęśliwy i zdrowo się rozwijał, to coś na prawdę wielkiego, znajdującego się w zupełnie innej lidze niż sukces finansowy, kariera czy egzotyczne podróże. Patrząc na to logicznie trudno się takim stwierdzeniem nie zgodzić jednak, umówmy się, logiczne myślenie czasem zawodzi. Czytaj dalej…

Dziecko to nie dżuma

Na długo, zanim zostaliśmy rodzicami, kiedy Jeremi był jeszcze bliżej niesprecyzowanym planem na przyszłość, razem z jego tatą z pewnym zaciekawieniem obserwowaliśmy pary, które wraz z pojawieniem się pierworodnego, taktycznie wycofywały się z życia towarzyskiego. Zagadnięte na ulicy, na pytanie co u nich słychać enigmatycznie spoglądały w stronę dziecka a na propozycję spotkania (nie ważne czy z, czy bez latorośli), odpowiadały zwyczajowo, że jasne, świetny pomysł i musimy się zdzwonić za jakieś 19 lat, jak już wyślą dziecko na studia i będą mieli w związku z tym jakieś trzy godziny wolnego w sobotni wieczór. Czytaj dalej…