Nasz Zefir

Nie jest łatwo być psem w domu, w którym pojawiło się dziecko. Zanim Jeremi umościł sobie ciepłe gniazdko w naszym mieszkaniu, anektując przy tym jakieś 95% przestrzeni (zostało jeszcze trochę miejsca na szafie i lodówce), prym wiódł pies. Pies nie byle jaki bo składający się niemal w całości z sierści i bezwarunkowej miłości, z całkiem sporą domieszką wygodnictwa. Czytaj dalej…

kolorowe babeczki owocowe

Zróbmy sobie lato

Jakie lato jest, każdy widzi. U nas lipiec jak z czytanki w elementarzu. Słońce, żar sączący się z nieba i ludzie pozdrawiający się serdecznym „&%$@# kiedy ten upał wreszcie się skończy?”.  Za tydzień, te same osoby zaczną witać deszczowy dzień radosnym „&%$@# kiedy w końcu zrobi się ciepło?”. Cytując klasyka: sorry, taki mamy klimat. Nie ważne jak lato jest, tak czy inaczej czekaliśmy na nie cały rok więc warto je celebrować i jak lata nie ma można je sobie zrobić. A jak? A upichcić, tutaj macie przepis. Czytaj dalej…

Rolki z dzieckiem

Alternatywa dla spaceru

Wierzcie lub nie, życie na macierzyńskim jest dość monotonne. Drzemki, spacerki, karmienia, cały dzień i noc, w różnych konfiguracjach. Wszystko to sprawia, że zanim się człowiek obejrzy, zaczyna odruchowo bujać wózek z zakupami, stojąc przy kasie w osiedlowym warzywniaku, a na pytanie „co u ciebie” przychodzi mu do głowy jedynie konsystencja ostatniej kupki dziecka (serio, innych ludzi to nie interesuje). Czytaj dalej…

Codzienne Origami - Inauguracja

Inauguracja

Mój świat nie tyle stanął na głowie, co przekoziołkował wdzięcznie i leży teraz nieporadnie pod dość niewygodnym kątem. I nie działo się to stopniowo, tylko nagle, pewnego dość ciepłego marcowego wieczora, życie powiedziało mi coś w stylu „no dobra, teraz jesteś matką i guzik mnie obchodzi, że nie masz pojęcia, co z tym fantem począć”.

Czytaj dalej…