Dziecko szczęśliwe, to dziecko, które jest słuchane

Metoda 3-5-7, czyli jak nauczyć dziecko, że jego „słowa” nie mają znaczenia

Przyznam się, nie czytałam żadnych badań na ten temat, ale wyobrażam sobie, że większość rodziców chce wychować dzieci na ludzi pewnych siebie i swojej wartości. Ludzi odważnych, którzy będą walczyć o swoje, mających własne zdanie i będących w stanie go bronić. Nie wiem kim Jeremi będzie gdy dorośnie,  jednak planuję zrobić wszystko, co w mojej mocy, by pewnego dnia miał takie cechy, o jakich wspomniałam. Czytaj dalej…

Dziecko to nie dżuma

Na długo, zanim zostaliśmy rodzicami, kiedy Jeremi był jeszcze bliżej niesprecyzowanym planem na przyszłość, razem z jego tatą z pewnym zaciekawieniem obserwowaliśmy pary, które wraz z pojawieniem się pierworodnego, taktycznie wycofywały się z życia towarzyskiego. Zagadnięte na ulicy, na pytanie co u nich słychać enigmatycznie spoglądały w stronę dziecka a na propozycję spotkania (nie ważne czy z, czy bez latorośli), odpowiadały zwyczajowo, że jasne, świetny pomysł i musimy się zdzwonić za jakieś 19 lat, jak już wyślą dziecko na studia i będą mieli w związku z tym jakieś trzy godziny wolnego w sobotni wieczór. Czytaj dalej…

Razem z Jeremim na pikniku

O miłości życia, której trzeba się nauczyć

Miłości w moim życiu zawsze pojawiały się z hukiem. Wiązały się z uczuciem beztroski, nieustającą radością i szaleństwem. Patrząc na nie wstecz widzę głównie konsternację ludzi i nagłą refleksję, że idę po ulicy z nieuzasadnionym sytuacją, szczerym uśmiechem na twarzy. Widzę też te przysłowiowe „motyle”, fruwające w moim brzuchu, oraz chęć przenoszenia gór, a nawet przekonanie, że jestem w stanie to zrobić. Czytaj dalej…

błękitny, bawełniany kocyk, w białe słoniki

Kocykowe love

Samodzielne kompletowanie wyprawki i góra prezentów przytargana przez odwiedzających malucha gości sprawiła, że Jeremi został zaopatrzony w ilość kocyków, która wystarczyłaby do przykrycia całkiem sporej grupy przedszkolaków. Wszak kocyk zawsze się przyda i nigdy nie jest ich za wiele – argumentował każdy, kto wpadł na pomysł przyniesienia kolejnego kocyka a ja upychałam je w szafie, kalkulując czy aktualny budżet i ilość miejsca w domu pozwoli na postawienie kolejnej, przeznaczonej na dziecięce kocyki, otulacze, rożki i kołderki.

Czytaj dalej…

Karty z obrazkami czarno-białymi

Krecik w krainie kontrastów

Pamiętam jak kilka lat temu, na wykładzie z psychologii rozwojowej dziecka, dowiedziałam się,
że nasze małe, różowe szkraby, w zasadzie niewiele widzą. Ich wzrok jest najsłabiej rozwiniętym ze wszystkich zmysłów i potrwa sporo czasu, zanim dane im będzie zobaczyć te wszystkie latające nad głową miśki, rozkoszne gwiazdeczki i baldachimki, których pełno w każdym sklepie
z artykułami dziecięcymi. Czytaj dalej…

Rolki z dzieckiem

Alternatywa dla spaceru

Wierzcie lub nie, życie na macierzyńskim jest dość monotonne. Drzemki, spacerki, karmienia, cały dzień i noc, w różnych konfiguracjach. Wszystko to sprawia, że zanim się człowiek obejrzy, zaczyna odruchowo bujać wózek z zakupami, stojąc przy kasie w osiedlowym warzywniaku, a na pytanie „co u ciebie” przychodzi mu do głowy jedynie konsystencja ostatniej kupki dziecka (serio, innych ludzi to nie interesuje). Czytaj dalej…