Alfabet rad

Myślałaś, że macierzyństwo nie jest szczególnie straszne, a nawet przyjemne? Chciałaś mieć dziecko, przygotowałaś wyprawkę, przeczytałaś jakąś książkę o wychowaniu. Mama Ci powtarzała „kochana, miliony kobiet dały radę zająć się niemowlakiem, Ty też podołasz, matka wie jak zająć się dzieckiem”. A potem ono się pojawia i w pakiecie z nim pojawiają się madki. Madki wiedzą wszystko najlepiej i na każdy temat, bo przeczytały w internecie, bo piątkę dzieci odchowały i żyją, bo jeszcze dzieci nie mają, ale już wiedzą. Poniżej przygotowałam listę złotych rad wprost od oświeconych madek, w kolejności alfabetycznej. Niech nie zwiedzie Cię żartobliwy ton, one naprawdę w ciągu dwóch ostatnich lat do mnie (choć nie zawsze bezpośrednio) trafiły.

A – ambicja. Twoje dziecko ma już dobre 43 tygodnie i dalej chodzi w pampersie? To znaczy, że jesteś leń i zabójca planety. Jedyne, co może Cię bronić to pieluchowanie wielorazowe. Dalej jesteś leniwa, ale przy tym eko.

B –  babcia. Zapamiętaj raz na zawsze, babcia nic nie wie. Swoje dzieci miała w średniowieczu, kiedy jeszcze madki w internecie nie uczyły jak „umieć w macierzyństwo”. Jeśli babcia dziecka coś Ci radzi, to zawsze robi to źle, a Ty cudem przeżyłaś swoje dzieciństwo, co z resztą jest niezłym tematem do rozmów całej rodziny.

C – czystość. Masz dziecko i nie myjesz podłogi trzy razy dziennie? Jesteś leń, ale to już wiesz z punktu pierwszego.

D – dieta. Jeśli karmisz piersią to pamiętaj, matka karmiąca może jeść tylko chleb (bezglutenowy) i popijać go wodą (tu trzeba zawsze sprawdzić skład, bo nie każda się nada). Od święta można sobie pozwolić na jabłuszko od rolnika, pamiętaj jednak, żeby obserwować dziecko, jeśli wystąpią kolki, trzeba zredukować dietę.

E – emulsje do kąpieli.  Świadome matki kąpią tylko we własnym mleku zapamiętaj koniecznie, ta wiedza przyda się, jak będzie trzeba hejtować jakąś dziewczynę kąpiącą dziecko w emolientach.

F – fajnie jest być matką. Nie! Nie jest fajnie. Matka Polka musi cierpieć, a jeśli Tobie się podoba, to znaczy, że coś robisz źle.

G – gaworzenie. Twoje dziecko mniej więcej w trakcie okresu noworodkowego powinno znać już kilka podstawowych słów oraz pierwsze cztery wersy Inwokacji. Gaworzy tylko? Przyznaj się, oglądałaś przy bąbelku serial, dlatego w rozwoju mowy nie robi postępów. Wstyd!

H – huśtanie. Dobra matka nie huśta, nie wkłada do bujacza. Wolno jest tylko nosić, inaczej dziecko nie rozwija się poprawnie, a przyznaj, już w punkcie wyżej masz pewne braki.

I – instagram. Jeśli chcesz być dobrą matką pamiętaj by co najmniej poł dnia spędzać na instagramie pisząc komentarze o tym, jak bardzo nie masz na nic czasu, serio to ważne.

J – jabłuszko. Faktem jest, że jeśli Twoje dziecko zje jabłuszko jako pierwsze podczas rozszerzania diety, już nigdy nie zje niczego innego.

K – kapuczina. Matka pije tylko zimną kapuczinę, zrobioną rano, dojrzewającą na kuchennym blacie do wieczora. Pijasz ciepłą? Pewnie dlatego Twoje dziecko dalej lata w pieluchach.

L – lalka. Twój syn bawi się czasem lalkami? Bardzo źle, masz w domu dżender! Koniecznie skonsultuj to z psychiatrą lub egzorcystą, choć w tej sytuacji każdy wybór jest zły.

Ł – łóżeczko. Uwierz mi, wszystko w łóżeczku dziecięcym chce je zabić, albo chociaż doprowadzić do trwałych uszkodzeń ciała. Poduszka? Krzywi kręgosłup. Ochraniacz, kołdra, podkład? Dusi. Karuzelka? Powoduje zaburzenia emocjonalne. Dodaj, że farba, którą łóżeczko jest pomalowane zawiera szkodliwą chemię.

M – mleko modyfikowane. Nie karmisz „cysiem”, wyrodna Ty! Zapamiętaj raz na zawsze lepsze głodne dziecko na cysiu”, niż najedzone na mleku modyfikowanym.

N – nocnik. Wysadzamy, wysadzamy, od pierwszych dni życia najlepiej. Dzięki temu odpieluchowanie w miarę sprawnie pójdzie i już na drugie urodziny bąbelek będzie śmigał bez pampka. Warto.

O – obsesja. Inaczej odpieluszkowe zapalenie mózgu. Chciałabyś czasem porozmawiać o ciuchach, promocji w Rossmannie albo kocie prezesa? O nie kochana, kodeks madki jasno określa dozwolone tematy: kupa, ząbki, kupa, zapalenie skóry, kupa, podrażnienie pupy po kupie. Koniec.

P – poród. Im dłuższy, bardziej bolesny i powikłany, tym większy prestiż wśród madek. Urodziłaś szybko i bez bólu jak stąd do Petersburga? Odpadasz z zawodów Kochana.

R – rb. Tajny skrót matek, jeśli chcesz porozumiewać się z innymi matkami musisz je znać, hnb, lnb, cc, sn, mm, kp, blw… powodzenia, to dopiero początek.

S – sen. Padasz na twarz, nie przespałaś ciągiem trzech godzin przez ostatni rok? Ciesz się! Uśmiech bąbelka jest tego warty. Dodatkowo zyskasz szacunek na forum dla matek, pamiętaj im bardziej umęczona chodzisz, tym lepszą matką jesteś.

T – tata. Tata dziecka nic nie wie, nic nie umie, w sumie dziecko samo lepiej by się sobą zajęło. Nie rób tego bąbelkowi, nie wychodź nigdy z domu!

U – uśmiech bąbelka.  Uśmiech bąbelka to uniwersalna nagroda. Nie śpisz, Twoje włosy bardziej przypominają mopa niż coś, co miałaś na głowie jeszcze kilka lat temu a kosmetyczka już dawno przestała szukać Twojego nazwiska w nekrologach? Nie martw się uśmiech bąbelka jest tego wart.

W – wydobycinki. Urodziłaś cesarką? Pewnie bałaś się bólu, a dzieci to się chciało. Na starcie jesteś skazana na macierzyńską porażkę, więc w sumie już nie musisz się szczególnie starać.

Y – yeti. Przeżyć kilka lat macierzyństwa i madki głoszącej złote rady nie spotkać. Szczerze, łatwiej jest znaleźć yeti w lesie pod miastem.

Z – znieczulenie. Ból uszlachetnia, Ba! Jest taki piękny, bo przecież każdy skurcz zbliża do bąbelka. Już nic więcej nie dodam, miałam znieczulenie i cesarkę, więc po całym alfabecie nie przejdzie mi przez klawiaturę więcej głupot.

I tak, udało nam się przebrnąć przez cały alfabet absurdu, jaki czai się na forach, w komentarzach pod różnymi, często zupełnie niezwiązanymi z tematem macierzyństwa postami, a nawet na ulicach. Nigdy nie wiesz gdzie ukryła się madka i jej złote rady, ale bądź czujna i nie bierz tego do siebie. Pamiętaj też, że to bywa zaraźliwe. Jednego dnia tłumaczysz jakiejś nieświadomej życia kobiecinie, że karmienie jest trudne i ani się obejrzysz jak wrzucasz setne zdjęcia „bąbelka z cysiem” na swoją tablicę. Madka matce madką… zostańmy po tej jasnej stronie.

4 Replies to “Alfabet rad”

  1. Kochana kapuczina wymiata. Tekst 100% trafiony, dodałabym jeszcze, że poród przez cc to nie poród i dziecko nie powinno obchodzić urodzin tylko wydobyciny. Leżę i wyje ze śmiechu. Brawo Kochana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *