Nasz Zefir

Nie jest łatwo być psem w domu, w którym pojawiło się dziecko. Zanim Jeremi umościł sobie ciepłe gniazdko w naszym mieszkaniu, anektując przy tym jakieś 95% przestrzeni (zostało jeszcze trochę miejsca na szafie i lodówce), prym wiódł pies. Pies nie byle jaki bo składający się niemal w całości z sierści i bezwarunkowej miłości, z całkiem sporą domieszką wygodnictwa. Czytaj dalej…

Jesienny wianek

Jesień rozkwitła bordowymi liśćmi, stosami kasztanów i ogromnymi dyniami piętrzącymi się na targu. Jest pięknie, ciepło, słonecznie i pachnąco. Nie trzeba jednak być pesymistą by wiedzieć, że ten stan nie potrwa długo. Dlatego postanowiłam zabrać sobie kawałek „złotej, polskiej jesieni” do domu. Dzisiaj mam dla Was instrukcję jak przygotować piękny, jesienny wianek, który idealnie skomponuje się z ciepłym kocem, zapalonymi świecami i kubkiem herbaty w jesienny wieczór. Czytaj dalej…

Dziecko je brokuła

Żywienie dzieci w sieci a żywienie analogowe

Jak pisałam w poprzednim poście mój marcowy chłopiec dorasta. Wielkimi krokami zbliża się do skończenia szóstego miesiąca życia, a z takim poważnym wiekiem już nie ma żartów. W związku z tym, że syn nam rośnie jak drożdżówka w piekarniku przyszedł czas na rozszerzanie jego diety i tutaj zaczęły się schody. Czytaj dalej…

Rozwój przywiązania u dziecka

Wielkimi krokami zbliżamy się do poważnego wieku 6-ciu miesięcy. Jeremi się zmienił, cały czas chce by ktoś przy nim był i wyraźnie zaczął preferować moje towarzystwo mimo, że przecież jego tata, potrafi zająć się nim równie dobrze i kiedy tylko nie pracuje stara się być na każde zawołanie… Z punktu widzenia psychologa, 6 miesięcy to kluczowy wiek, dla rozwoju tego, co następnie będzie odbijać się echem przez całe życie, czyli wzorca przywiązania, o którym Wam dzisiaj opowiem.

Czytaj dalej…

puzzle piankowe

Domowy poligon

Nasz mały komandos wkroczył w fazę czołgania się. Godzinami ćwiczy i przestaje tylko na chwilę, gdy znajdzie sobie właściwą kryjówkę (najczęściej dokładnie tam, gdzie dziecka być nie powinno– na przykład pod podwieszoną szafką). Wtedy może odpocząć i na spokojnie zająć się drugą, równie istotną czynnością, jaką jest lizanie każdej powierzchni, która znajdzie się w zasięgu małej, żarłocznej buzi. Jak na prawdziwego komandosa przystało potrzebował chłopak swojego małego poligonu, w którym będzie mógł śmiało zająć się rozwojem motorycznym. Czytaj dalej…

O poczuciu własnej wartości

Bycie matką to najważniejsza rola, jaką jest w stanie pełnić kobieta, która chce i może mieć dziecko. Powołanie na świat małego człowieka i dbanie o to, był szczęśliwy i zdrowo się rozwijał, to coś na prawdę wielkiego, znajdującego się w zupełnie innej lidze niż sukces finansowy, kariera czy egzotyczne podróże. Patrząc na to logicznie trudno się takim stwierdzeniem nie zgodzić jednak, umówmy się, logiczne myślenie czasem zawodzi. Czytaj dalej…

Co wiedzą współczesne mateczki

Parę lat temu, kiedy w jednym domu, żyły co najmniej 3 a czasem i 4 pokolenia, młoda matka czerpała z wiedzy kobiet, swoje pociechy już dawno, z powodzeniem odchowały. Dzisiaj jednak młode mateczki mieszkają niejednokrotnie kilkadziesiąt, kilkaset a bywa, że i kilka tysięcy kilometrów od rodziny, więc swoją wiedzę muszą czerpać z innych źródeł. W ten sposób powstał uniwersytet profesora Googla, który każdego dnia wypuszcza w świat kolejne adeptki tak zwanego wychowania teoretycznego. Czytaj dalej…

kolorowe babeczki owocowe

Zróbmy sobie lato

Jakie lato jest, każdy widzi. U nas lipiec jak z czytanki w elementarzu. Słońce, żar sączący się z nieba i ludzie pozdrawiający się serdecznym „&%$@# kiedy ten upał wreszcie się skończy?”.  Za tydzień, te same osoby zaczną witać deszczowy dzień radosnym „&%$@# kiedy w końcu zrobi się ciepło?”. Cytując klasyka: sorry, taki mamy klimat. Nie ważne jak lato jest, tak czy inaczej czekaliśmy na nie cały rok więc warto je celebrować i jak lata nie ma można je sobie zrobić. A jak? A upichcić, tutaj macie przepis. Czytaj dalej…